preload
mar 27

appcleanerNie od dziś wiadomo, że instalacja oprogramowania w komputerach Macintosh jest bajecznie prosta i przebiega bez żadnego problemu. Najczęściej jesteśmy „zmuszeni” do przeniesienia ikonki programu do katalogu z aplikacjami. Trudniejsze :-) wymagają od nas kilkukrotnego kliknięcia dalej i od czasu do czasu podania hasła admina.

Deinstalacja sprowadza się do przeniesienia wspomnianej ikonki (małe wyjaśnienie: programy reprezentowane owymi ikonkami są de facto w os’ie makowym obrazami (pakietami) plików / katalogów – podobnie jak na przykład *.iso. Jak się do nich „dostać”? – prawoklikiem i „otwórz zawartość pakietu”).

Można je tylko wyrzucić, jednak w takim przypadku zostają jednak jakieś śmieciory, które są nam średnio przydatne. W związku z tym proponuję skorzystać z małego i miłego programiku jakim jest AppCleaner.

Czytaj dalej »

Tagi:
mar 20

ic_calaborationNie ukrywam, że jestem chyba uzależniony od usług Google. Zdecydowanie najczęściej jednak korzystam z ichniego kalendarza. Nie wyobrażam sobie pamiętania dat wszystkich rocznic, spotkań. Swego czasu skrzętnie notowałem ważne terminy w kajeciku, którego ogromną przewagą był fakt, że spacerował ze mną wszędzie.

Wydaje mi się jednak, że w obecnych czasach gdy internet znajdziemy prawie wszędzie (sic!) taszczenie laptopa nie jest już takie trudne i okazuje się całkiem opłacalne.

Wspominałem już o tym, że kalendarze googlowskie współpracują z iCal. Opisałem drogę jaką trzeba pokonać by synchronizować oba te wynalazki… no cóż… zdarzyło mi się już robić coś szybciej i z mniejszym wysiłkiem.

Czytaj dalej »

Tagi:
mar 16

icone_rapidoresizerJeżeli chodzi o zabawy z grafiką nigdy nie byłem w nich mocny. Wpływa na to z pewnością jedna z moich ułomności choć z nie da się ukryć – nie tylko to (jam leń). Tak czy owak nie będę się specjalnie wymądrzał napiszę tylko, że zaczynając przygodę z rysunkami maści przeróżnej nie można zapomnieć o Gimpie.

Jednak nie o tym będzie traktował poniższy wpis, a o czymś zdecydowanie mniejszym i częściej (przynajmniej w moim przypadku) wykorzystywanym. Mowa tu o sytuacjach gdy szybko, bez odpalania tak wielkich machin jak Gimp chcemy zmienić wymiary naszego obrazu (a nawet większej ich liczby).

W takich przypadkach od razu sięgam po Rapido Resizer‘a.

Czytaj dalej »

Tagi: