Genialne!!! Nie ukrywam, że pracuję na Chromie, ale wtyczka do safari udostępniona przez Panic jest wręcz wspaniała. Efekt prac można przesłać mailem (nie wiem tylko czy nie daj boże nie z kopią do producenta).
Używając Maca zdecydowałem się na korzystanie z ichniejszego klienta poczty (mail.app). Co do decyzji… temat długi i sam nie wiem czy jest sens go poruszać.
Brakowało mi jednak widoku kolumnowego zgromadzonej poczty. Znalazłem więc WideMail‘a jednak po aktualizacji systemu do Snow wtyczka jak i jej autor polegli. Szukałem więc dalej i trafiłem na Letterbox’a. Pięknie – działa. Jednak…
Napiszę szczerze – łatwo i przyjemnie nie było. Jak wspominałem mój Mac miał wymienioną płytę główną (nie chciano mi jakoś dokładnie powiedzieć co się stało – może sami nie wiedzieli i dla świętego spokoju wymienili całe bebechy).
Po raz pierwszy moja wiara w cudowność maków lekko się zachwiała. Jednak teraz na spokojnie pisząc muszę zdać sobie sprawę, że to nie Apple jako takie dało ciała, a Cortland przed którym Maciej tak mnie przestrzegał.
Zastanawiacie się dlaczego? Myślę, że odpowiedzią będzie lektura mej serwisowej sagi (1, 2, 3, 4, 5), której finałem jest poniższy wpis.
Jako, że najbardziej gówniana kablówka na świecie, a już z pewnością najsłabsza w Poznaniu, po raz kolejny poinformowała mnie, że nie mam co liczyć na internet od nich, podjąłem desperacką próbę zapewnienia sobie dostępu do świata w inny sposób.
Po szybkim wywiadzie środowiskowym zdecydowałem się na skorzystanie z usług abonamentowego play‘a.
Na stronie podają, że w modemach można przebierać ile wlezie… w sklepie (jeden z głównych punktów w Poznaniu) okazało się, że mogę nabyć tylko z jeden z nich czyli Huawei E156 – w sumie mnie to rybka, szczerze wątpię by w najbliższym czasie więcej niż 3,6 M transferu było możliwe do osiągnięcia.

