preload
lis 13

serwisNapiszę szczerze – łatwo i przyjemnie nie było. Jak wspominałem mój Mac miał wymienioną płytę główną (nie chciano mi jakoś dokładnie powiedzieć co się stało – może sami nie wiedzieli i dla świętego spokoju wymienili całe bebechy).

Po raz pierwszy moja wiara w cudowność maków lekko się zachwiała. Jednak teraz na spokojnie pisząc muszę zdać sobie sprawę, że to nie Apple jako takie dało ciała, a Cortland przed którym Maciej tak mnie przestrzegał.

Zastanawiacie się dlaczego? Myślę, że odpowiedzią będzie lektura mej serwisowej sagi (1, 2, 3, 4, 5), której finałem jest poniższy wpis.

Czytaj dalej »

Tagi:
paź 21

serwisWczoraj odebrałem komputer z serwisu. Wada podczas testów się nie pojawiła…

Pożyjemy zobaczymy.

PS. Zasugerowałem Panu, że może snow coś namieszał (na zwykłym Leopardzie nic się nie działo) jednak testy pod tym i pod tym nic nie wykryły.

Ciut się boję, że sypnie się wtedy gdy będę go najbardziej potrzebował.

lip 27

finder-logoOstatnimi czasy zastanawiałem się dlaczego okienka Findera pojawiają mi się jakieś takie gołe i malutkie.

O co dokładnie chodzi?

O okienko bez lewego menu, w którym pojawiają się dyski, katalogi i inne “miejsca” mojego Maca. Nie ukrywam, że cholera mnie trafiała gdyż ten drobiazg (a właściwie jego brak) był mocno kłopotliwy podczas codziennego korzystania z komputera. Co więcej – nawet niespecjalnie wiedziałem jak wujka Goola zapytać o radę.

Czytaj dalej »

Tagi:
cze 03

musicJak wspominałem, lepszy Play niż nic – jednak internet nie został stworzony do tego by domyślnie transportować go takimi wynalazkami jak modemy GSM.

Człowiek powinien mieć święty spokój i końcówkę kabla lanowskiego w domu – świat byłby piękniejszy. Trzeba sobie jednak jakoś radzić.

Jak pisałem, internet poprzez wynalazek oszołomów zaczął działać. Plus dla niego. Niemniej jednak nie do końca wszystko było tak jak powinno.

Jakiś czas temu nabyłem sobie Airport Express – przemiłe urządzenie – polecam każdemu. Swojego czasu zachwalałem jego możliwości więc tym razem sobie podaruję.

Czytaj dalej »

Tagi:
cze 03

modem_play-online_1Jako, że najbardziej gówniana kablówka na świecie, a już z pewnością najsłabsza w Poznaniu, po raz kolejny poinformowała mnie, że nie mam co liczyć na internet od nich, podjąłem desperacką próbę zapewnienia sobie dostępu do świata w inny sposób.

Po szybkim wywiadzie środowiskowym zdecydowałem się na skorzystanie z usług abonamentowego play‘a.

Na stronie podają, że w modemach można przebierać ile wlezie… w sklepie (jeden z głównych punktów w Poznaniu) okazało się, że mogę nabyć tylko z jeden z nich czyli Huawei E156 – w sumie mnie to rybka, szczerze wątpię by w najbliższym czasie więcej niż 3,6 M transferu było możliwe do osiągnięcia.

Czytaj dalej »

Tagi:
mar 20

ic_calaborationNie ukrywam, że jestem chyba uzależniony od usług Google. Zdecydowanie najczęściej jednak korzystam z ichniego kalendarza. Nie wyobrażam sobie pamiętania dat wszystkich rocznic, spotkań. Swego czasu skrzętnie notowałem ważne terminy w kajeciku, którego ogromną przewagą był fakt, że spacerował ze mną wszędzie.

Wydaje mi się jednak, że w obecnych czasach gdy internet znajdziemy prawie wszędzie (sic!) taszczenie laptopa nie jest już takie trudne i okazuje się całkiem opłacalne.

Wspominałem już o tym, że kalendarze googlowskie współpracują z iCal. Opisałem drogę jaką trzeba pokonać by synchronizować oba te wynalazki… no cóż… zdarzyło mi się już robić coś szybciej i z mniejszym wysiłkiem.

Czytaj dalej »

Tagi:
gru 17

airportexpressInternet posiadany obecnie przez piszącego te słowa może człowieka zabić. Może nie sam internet co jego prędkość. Nie będę tu się specjalnie rozpisywał – polecam lekturę wpisu Rafała.

Jednak jest jasne światełko w tunelu i być może już niedługo Tesat przypomni sobie o zagubionej kamienicy na Wildzie i o tym, że nawet tam ludzie chcą się łączyć ze światem.

Próbując osłodzić sobie okres oczekiwania postanowiłem nabyć sobie kolejną zabaweczkę z logo jabłczanym. Tym razem padło na AirPort Express. Małe, zgrabne pudełeczko ma spełniać trzy funkcje: dzielić sygnał internetu (bądź włączać się do już istniejącej sieci), umożliwiać odtwarzanie muzyki bez kabli oraz dzielić dostęp do drukarki USB.

I daje radę – oj bardzo się wczoraj cieszyłem przechadzając się z laptopem słuchając iTunes.

Jednak zacznijmy od początku.

Cena tego ustrojstwa w USA to 99$ netto – przeliczając jak zawsze cudnie iSpot oferuje nam sprzedaż za 388zł. Drogawo. Szczególnie w grudniu. Jak sobie poradzić? Jest miejsce gdzie można takie rzeczy kupić taniej.  I choć nabyte urządzenie jest “Refurbished” działa i wygląda całkowicie bez zastrzeżeń.

Czytaj dalej »

Tagi:
gru 11

itunes-logoMyślę, że zdecydowana większość z Was wie czym jest iTunes i nie potrzeba dodatkowo przedstawiać tego muzycznego kombajnu.

Program ten oczywiście można uruchomić na Macu jednak istnieje jego windowsowska odmiana.

Co więcej, myślę, że wiecie również czym jest iTunes Store. Strasznie mnie do niego coś ciągnie. Może nie do końca do tego by nabywać tam masę muzyki i innej maści multimediów. Zastanawiałem się czy rzeczywiście można z niego pobierać okładki płyt.

W celu? Widzieliście kiedyś iTunes w widoku Cover Flow? Tak wiem – to bardziej bajer niż służąca czemuś funkcjonalność, ale czy ja kiedykolwiek zaprzeczałem, że Mac to też trochę styl życia? Kolorowy i piękny? Nie – przyznaję się do tego grzecznie i bez bicia.

Przeszkodą w dostępie do sklepu był dla mnie zawsze brak karty kredytowej. Zaraz usłyszę, że to można obejść i trochę na lewo się zarejstrować. Owszem, ale jakoś tak czułbym się grzeszny.

Ostatnio dostałem kartę z mBnku (tak między nami, z dnia na dzień coraz bardziej przekonuję się do tego banku). No to cóż… trzeba założyć konto. Czytaj dalej »

Tagi:
gru 10

Obiecałem, że napiszę dwa słowa o Time Machine. Postaram się więc słowa dotrzymać. Podczas opisywanego poprzednio formatowania dysku wybrałem metodę pojedynczego zapełnienia zerami (chodzi o to, że dane są usuwane, a następnie w ich miejsce zapisywane są binarne 0). Metoda ta ma na celu uniemożliwienie odczytania wcześniejszych danych. Możemy wybrać opcję x7 lub nawet x35. Teoria mówi, że wtedy nie ma możliwości odczytania poprzednich plików.

Nie do końca wiem czy tak jest na pewno, ale umówmy się, że wierzę.

Tak czy owak nawet pojedyncze zapełnianie zerami dysku o pojemności 160GB zajęło Leopardowi około 1 godziny i 20 minut.

Po zakończeniu formatowania system zapytał czy nowo utworzony dysk ma zostać potraktowany jako ten służący archiwizacji. Na tym etapie powiedziałem nie (choć oczywiście wybór tej opcji przyspieszyłby cały proces) chcąc robić wszystko krok po kroku. Czytaj dalej »

Tagi:
gru 09

Postanowiłem zadbać o bezpieczeństwo swoich danych i zacząć bawić się Time Machine. Do tego potrzebujemy dysk jakiś zewnętrzny. Nie posiadam Time Capsule, ale może uda mi się zrobić użytek z zewnętrznego WD.

Swojego czasu pisałem, że jest on w NTFSie. Skoro ma służyć Macowi warto go trochę wyczyścić.

Jak?

Trzeba go sformatować. To wydaje się najrozsądniejsze. No to się zabieramy. W spotlight wpisałem “disk utilities” i okazało się, że był to bardzo dobry wybór.

Moim oczom ukazał się program, który z pewnością pomoże przy formatowaniu. No to się zabieramy do roboty. Czytaj dalej »

Tagi: