Genialne!!! Nie ukrywam, że pracuję na Chromie, ale wtyczka do safari udostępniona przez Panic jest wręcz wspaniała. Efekt prac można przesłać mailem (nie wiem tylko czy nie daj boże nie z kopią do producenta).
Jeżeli ktoś z Was poluje na 1password lub na przykład CleanMyMac (choć nie tylko) warto zastanowić się nad instalacją makowego „kramu z aplikacjami” jakim jest Bodega (darmowa). Do końca sierpnia przy zakupie poprzez Bodegę jednej z promocyjnych aplikacji dostajecie 50% upustu (tak między nami ciut mniej – doliczany jest VAT – tak przynajmniej okazało się gdy chciałem kupić CleanMyMac).
Tak czy owak – warto – ja kupiłem 1password kilka dni temu ze zniżką 20% więc klika złotówek jestem w plecy.

Ładniejsze prezentacje? Ładniejsze wykresy? Ładniejsze obrazki wewnątrz? Służe uprzejmie. I wszystko free
Wczoraj update systemu, dziś update wtyczki. Smacznego
Używając Maca zdecydowałem się na korzystanie z ichniejszego klienta poczty (mail.app). Co do decyzji… temat długi i sam nie wiem czy jest sens go poruszać.
Brakowało mi jednak widoku kolumnowego zgromadzonej poczty. Znalazłem więc WideMail‘a jednak po aktualizacji systemu do Snow wtyczka jak i jej autor polegli. Szukałem więc dalej i trafiłem na Letterbox’a. Pięknie – działa. Jednak…
Są takie momenty w życiu każdego z nas (no może nie Sheldona) gdy możliwości naszego mózgu wyraźnie się kurczą. Chwile gdy każdy kolejny mockup do pracy inżynierskiej przestaje cieszyć i wygląda dziwnie beznadziejnie i słabo. Minuty gdy myśl o kolejnej linijce popełnionej w PHP powoduje zwolnienie akcji serca i dziwne rąk drżenie.
Tak, tak niekiedy bywa.
Mikuś wtedy odpala cudnej urody paczkę z odmóżdżaczami. Polecam.
Ostatnimi czasy zastanawiałem się dlaczego okienka Findera pojawiają mi się jakieś takie gołe i malutkie.
O co dokładnie chodzi?
O okienko bez lewego menu, w którym pojawiają się dyski, katalogi i inne „miejsca” mojego Maca. Nie ukrywam, że cholera mnie trafiała gdyż ten drobiazg (a właściwie jego brak) był mocno kłopotliwy podczas codziennego korzystania z komputera. Co więcej – nawet niespecjalnie wiedziałem jak wujka Goola zapytać o radę.
Jako, że najbardziej gówniana kablówka na świecie, a już z pewnością najsłabsza w Poznaniu, po raz kolejny poinformowała mnie, że nie mam co liczyć na internet od nich, podjąłem desperacką próbę zapewnienia sobie dostępu do świata w inny sposób.
Po szybkim wywiadzie środowiskowym zdecydowałem się na skorzystanie z usług abonamentowego play‘a.
Na stronie podają, że w modemach można przebierać ile wlezie… w sklepie (jeden z głównych punktów w Poznaniu) okazało się, że mogę nabyć tylko z jeden z nich czyli Huawei E156 – w sumie mnie to rybka, szczerze wątpię by w najbliższym czasie więcej niż 3,6 M transferu było możliwe do osiągnięcia.
Jakiś czas temu stwierdziłem, że mam zdecydowanie dość Idei vel. Orange i bez najmniejszego żalu, po naprawdę wielu latach, poszedłem do Plusa. Prócz tego, że moja piękniejsza połówka ma tam numer i korzystniej jest nam rozmawiać w jednej sieci, skusił mnie również telefon (tak wiem – powinienem wychwalać iPhona, ale jakoś mi nie idzie) Nokia E51.
Teraz ciut z innej beczki – jestem uzależniony od Googla, a już życia bez ich kalendarza totalnie sobie nie wyobrażam. Jako, że wspomniana nokia ma swój kalendarz, a sam telefon wygląda na sprytny, postanowiłem jakoś to połączyć.
Czytaj dalej »



