lis 18
Używając Maca zdecydowałem się na korzystanie z ichniejszego klienta poczty (mail.app). Co do decyzji… temat długi i sam nie wiem czy jest sens go poruszać.
Brakowało mi jednak widoku kolumnowego zgromadzonej poczty. Znalazłem więc WideMail‘a jednak po aktualizacji systemu do Snow wtyczka jak i jej autor polegli. Szukałem więc dalej i trafiłem na Letterbox’a. Pięknie – działa. Jednak…
Czytaj dalej »
Tagi: kolumny • letterbox • mail • widemail
lis 17
Są takie momenty w życiu każdego z nas (no może nie Sheldona) gdy możliwości naszego mózgu wyraźnie się kurczą. Chwile gdy każdy kolejny mockup do pracy inżynierskiej przestaje cieszyć i wygląda dziwnie beznadziejnie i słabo. Minuty gdy myśl o kolejnej linijce popełnionej w PHP powoduje zwolnienie akcji serca i dziwne rąk drżenie.
Tak, tak niekiedy bywa.
Mikuś wtedy odpala cudnej urody paczkę z odmóżdżaczami. Polecam.
lip 27
Ostatnimi czasy zastanawiałem się dlaczego okienka Findera pojawiają mi się jakieś takie gołe i malutkie.
O co dokładnie chodzi?
O okienko bez lewego menu, w którym pojawiają się dyski, katalogi i inne “miejsca” mojego Maca. Nie ukrywam, że cholera mnie trafiała gdyż ten drobiazg (a właściwie jego brak) był mocno kłopotliwy podczas codziennego korzystania z komputera. Co więcej – nawet niespecjalnie wiedziałem jak wujka Goola zapytać o radę.
Czytaj dalej »
Tagi: finder • lokalizacja • menu • podgląd • sidebar
cze 03
Jako, że najbardziej gówniana kablówka na świecie, a już z pewnością najsłabsza w Poznaniu, po raz kolejny poinformowała mnie, że nie mam co liczyć na internet od nich, podjąłem desperacką próbę zapewnienia sobie dostępu do świata w inny sposób.
Po szybkim wywiadzie środowiskowym zdecydowałem się na skorzystanie z usług abonamentowego play‘a.
Na stronie podają, że w modemach można przebierać ile wlezie… w sklepie (jeden z głównych punktów w Poznaniu) okazało się, że mogę nabyć tylko z jeden z nich czyli Huawei E156 – w sumie mnie to rybka, szczerze wątpię by w najbliższym czasie więcej niż 3,6 M transferu było możliwe do osiągnięcia.
Czytaj dalej »
Tagi: huawei • internet • play
maj 21
Jakiś czas temu stwierdziłem, że mam zdecydowanie dość Idei vel. Orange i bez najmniejszego żalu, po naprawdę wielu latach, poszedłem do Plusa. Prócz tego, że moja piękniejsza połówka ma tam numer i korzystniej jest nam rozmawiać w jednej sieci, skusił mnie również telefon (tak wiem – powinienem wychwalać iPhona, ale jakoś mi nie idzie) Nokia E51.
Teraz ciut z innej beczki – jestem uzależniony od Googla, a już życia bez ich kalendarza totalnie sobie nie wyobrażam. Jako, że wspomniana nokia ma swój kalendarz, a sam telefon wygląda na sprytny, postanowiłem jakoś to połączyć.
Czytaj dalej »
Tagi: google • goosync • isync • nokia • nokia e51
mar 27
Nie od dziś wiadomo, że instalacja oprogramowania w komputerach Macintosh jest bajecznie prosta i przebiega bez żadnego problemu. Najczęściej jesteśmy “zmuszeni” do przeniesienia ikonki programu do katalogu z aplikacjami. Trudniejsze
wymagają od nas kilkukrotnego kliknięcia dalej i od czasu do czasu podania hasła admina.
Deinstalacja sprowadza się do przeniesienia wspomnianej ikonki (małe wyjaśnienie: programy reprezentowane owymi ikonkami są de facto w os’ie makowym obrazami (pakietami) plików / katalogów – podobnie jak na przykład *.iso. Jak się do nich “dostać”? – prawoklikiem i “otwórz zawartość pakietu”).
Można je tylko wyrzucić, jednak w takim przypadku zostają jednak jakieś śmieciory, które są nam średnio przydatne. W związku z tym proponuję skorzystać z małego i miłego programiku jakim jest AppCleaner.
Czytaj dalej »
Tagi: adium • appcleaner • czyszczenie • rejestr • usuwanie programów
mar 20
Nie ukrywam, że jestem chyba uzależniony od usług Google. Zdecydowanie najczęściej jednak korzystam z ichniego kalendarza. Nie wyobrażam sobie pamiętania dat wszystkich rocznic, spotkań. Swego czasu skrzętnie notowałem ważne terminy w kajeciku, którego ogromną przewagą był fakt, że spacerował ze mną wszędzie.
Wydaje mi się jednak, że w obecnych czasach gdy internet znajdziemy prawie wszędzie (sic!) taszczenie laptopa nie jest już takie trudne i okazuje się całkiem opłacalne.
Wspominałem już o tym, że kalendarze googlowskie współpracują z iCal. Opisałem drogę jaką trzeba pokonać by synchronizować oba te wynalazki… no cóż… zdarzyło mi się już robić coś szybciej i z mniejszym wysiłkiem.
Czytaj dalej »
Tagi: calaboration • calendar • google • ical
mar 16
Jeżeli chodzi o zabawy z grafiką nigdy nie byłem w nich mocny. Wpływa na to z pewnością jedna z moich ułomności choć z nie da się ukryć – nie tylko to (jam leń). Tak czy owak nie będę się specjalnie wymądrzał napiszę tylko, że zaczynając przygodę z rysunkami maści przeróżnej nie można zapomnieć o Gimpie.
Jednak nie o tym będzie traktował poniższy wpis, a o czymś zdecydowanie mniejszym i częściej (przynajmniej w moim przypadku) wykorzystywanym. Mowa tu o sytuacjach gdy szybko, bez odpalania tak wielkich machin jak Gimp chcemy zmienić wymiary naszego obrazu (a nawet większej ich liczby).
W takich przypadkach od razu sięgam po Rapido Resizer‘a.
Czytaj dalej »
Tagi: bmp • gif • grafika • jpg • png • rapido • rapido resizer • resizer • skalowanie • tiff
sty 30
Zdarza się niekiedy, że co bardziej dociekliwi użytkownicy komputerów maści wszelakiej odkrywają pewnego dnia w sobie nieodpartą potrzebę wgłębienia się w tajniki tego co w ich maszynach piszczy. Dokładniej mam tu na myśli chęć sprawdzenia jak działają poszczególne podzespoły, jaki program i w jakim stopniu obciąża procesor, pamięć etc.
Leopard ma wbudowany program, który idealnie spełnia takowe oczekiwania. Mam tu na myśli Monitor Aktywności. Jak go uruchomić? Jak zawsze z pomocą przychodzi nam Spotlight (cmd + spacja). Wpisujemy nazwę programu i system sam nam go wskazuje. Proste jak zawsze – należy wiedzieć czego się szuka, system zrobi resztę.
Ach ten mac. Tak czy owak… Spotlight:
Czytaj dalej »
Tagi: istat • istat pro • monitor • monitor aktywności • widget
gru 11
Myślę, że zdecydowana większość z Was wie czym jest iTunes i nie potrzeba dodatkowo przedstawiać tego muzycznego kombajnu.
Program ten oczywiście można uruchomić na Macu jednak istnieje jego windowsowska odmiana.
Co więcej, myślę, że wiecie również czym jest iTunes Store. Strasznie mnie do niego coś ciągnie. Może nie do końca do tego by nabywać tam masę muzyki i innej maści multimediów. Zastanawiałem się czy rzeczywiście można z niego pobierać okładki płyt.
W celu? Widzieliście kiedyś iTunes w widoku Cover Flow? Tak wiem – to bardziej bajer niż służąca czemuś funkcjonalność, ale czy ja kiedykolwiek zaprzeczałem, że Mac to też trochę styl życia? Kolorowy i piękny? Nie – przyznaję się do tego grzecznie i bez bicia.
Przeszkodą w dostępie do sklepu był dla mnie zawsze brak karty kredytowej. Zaraz usłyszę, że to można obejść i trochę na lewo się zarejstrować. Owszem, ale jakoś tak czułbym się grzeszny.
Ostatnio dostałem kartę z mBnku (tak między nami, z dnia na dzień coraz bardziej przekonuję się do tego banku). No to cóż… trzeba założyć konto. Czytaj dalej »
Tagi: itunes • itunes store