Był odcinek pierwszy kiedy to zaczynałem moją przygodę z apple – minęło 10 miesięcy i stwierdziłem, że… jestem zboczony. Naprawdę zakochałem się w prostocie i pięknie ichniejszych komputerów, ichniejszego OSu. Każdy (a przynajmniej zdecydowana większość) z użytkowników sprzętu z logiem nadgryzionego jabłka potwierdzi moje słowa bez chwili wahania.
Teraz, po czasie, mogę się przyznać: mocno się bałem czy uda mi się przerzucić z okienek. Udało. Fakt – nie jestem graczem więc problemy z grami omijają mnie (choć Simsy śmigają). Z drugiej strony jestem adeptem sztuk informatycznych i komputer używam ciut bardziej zaawansowanie niż przeciętny Kowalski.
Przez ten czas udało mi się uruchomić na macu wszystko czego potrzebowałem. Największe problemy miałem z obróbką C# – ale powodu tego chyba nie trzeba mocno tłumaczyć.


